Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozważania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozważania. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 marca 2010

JESTEM TAAAKA SZCZĘŚLIWA !!!!

No i jesteśmy rodziną bogatszą o kolejny Skarb. Nasza mała śliczna Frania przyszła na świat w piątek 12 marca o godzinie 15:22.

Czuję się teraz znacznie silniejsza, w naszym domu panuje równy podział: dwóch na dwie więc jest fair. Niezwykłe jest to jak ciepło i czule przyjął Franię ( w zasadzie zabrał ze szpitala) jej braciszek Antoś (aktualnie 22 miesiące) kocha, całuje, tuli i dzieli się wszystkim ze swoją siostrą. Oby ta miłość trwała...

pierwsze spotkanie rodzeństwa
JESTEM TAAAKA SZCZĘŚLIWA!!!!

wtorek, 23 lutego 2010

kartka urodzinowa.


W zasadzie byłam zadowolona z efektu końcowego, ale teraz kiedy na nią patrzę to już mnie tak nie cieszy, wydaje mi się jakaś smutna. Może to wpływ nastroju który mnie ogarnął? Do terminu wyznaczonego przez panią doktor pozostało 8 dni i czuję się już naprawdę ciężko, jeszcze na dokładkę Antek dał mi w kość minionej nocy, przypuszczam, że on także wyczuwa zmiany jakie nas czekają.

piątek, 19 lutego 2010

w podziękowaniu.

Wiem, że czasu mam coraz mniej. Termin przyjścia na świat naszej Frani zbliża się wielkimi krokami. Wyobrażam sobie jakim luksusem będzie chwila wolnego czasu dlatego już teraz przygotowuje się do tego ograniczenia. Wiem, że już niedługo będę chciała podziękować kilku fantastycznym kobietom za niezwykłą pomoc dlatego już teraz wzięłam się do pracy.

Mam tak, że: gdy robię kartkę specjalnie dla kogoś i gdy szczególnie mi zależy na tym żeby była wyjątkowa to jakoś na przekór mi nie wychodzi a efekt końcowy nigdy mnie nie satysfakcjonuję. Czy to efekt nadmiaru chęci? Sama nie wiem.

poniedziałek, 15 lutego 2010

oo zakupach

Nie wiem jak to u Was bywa ale ja mam zawsze taki problem: gdy mam pieniądze i chce coś sobie kupić nie ma w sklepach tego co by mnie interesowało, natomiast gdy pieniędzy brak na sklepowych półkach szał !!! Dotyczy to każdego asortymentu również scrapowego ;). I tak mając niewielkie zaskórniaki postanowiłam zrobić zakupy w scrap.com.pl w piątek zaczęłam się rozglądać co by tu sobie... i ku mojemu zaskoczeniu było tyle ciekawych nowości, że dostałam oczopląsu. Chcąc dobrze i przemyślanie wydać moje oszczędności stworzyłam listę rzeczy niezbędnych. Jak łatwo się domyślić nie współgrała z ilością moich środków ;) dlatego postanowiłam się przespać z trudną decyzją weryfikacji listy i dnia następnego z ciężkim sercem ograniczyłam mocno listę zachcianek. Przystąpiłam do realizacji zamówienia. I tu następuje dramatyczna chwila: okazało się, że asortyment został wykupiony gdy ja zastanawiałam się co wybrać. Przekonana byłam, że owe skarby w moim cyber koszuku są bezpieczne -nic bardziej mylnego. Już śniłam o nowych projektach w których wykorzystam cudowne pastelowe papiery i kwiaty prima marketing, na samą myśl o odpakowywaniu paczki promieniała mi twarz. No i klops.
Mój wniosek? Nauka płynąca z tej lekcji? Trzeba poddać się szałowi zakupów i zamawiać od ręki na zapłatę jest aż 10 dni w takim czasie można stworzyć dobry plan na pomnożenie środków lub zastawić coś w lombardzie ;D

środa, 2 grudnia 2009

zastój

Tak bym chciała wrócić, brakuje mi czasu na dłubanie, na bloga, dla siebie a wiem, że kiedy Frania się pojawi na świecie to będę musiała się podporządkować jej i Antosiowi-drugiemu maluchowi bezgranicznie.(trochę mnie to przeraża) więc postaram wziąć się w garść, przywlokę swoje szpargały i rozpocznę pracę nad kartkami świątecznymi, widzę że tak wiele z was już ma wszystko gotowe zazdroszczę tej organizacji.Nie potrafię sobie dnia zaplanować, przyznaję się bez bicia. Dlatego może ta publiczna deklaracja wpłynie na mnie samą dyscyplinująco ;D

pozdrawiam wszystkich pracusiów ;D

wtorek, 1 września 2009

Jeszcze żyję


Kiedy zaczynał się ten paskudny remont wiedziałam, że będzie ciężko ale byłam przekonana że potrwa to dwa tygodnie. Tymczasem mija już chyba czwarty miesiąc, co prawda od miesiąca mieszkamy już na swoim ale ilość spraw które wymagają dokończenia jest tak duża, że trudno mówić o końcu. Moje bibeloty którymi mogłabym się pobawić w sensie dłubania są gdzieś na końcu zawalonego gratami garażu, więc minie jeszcze trochę czasu zanim będę mogła się zabrać do roboty ;) Poza obowiązkami domowymi doszły jeszcze obowiązki studentki więc na wszystko brakuje mi czasu. Optymistyczna wiadomość na koniec: mogę się podzielić nowiną, że pod sercem noszę córkę!!!
jeee koniec panowania mężczyzn w naszym domu teraz będzie sprawiedliwie ;D

piątek, 7 sierpnia 2009

Groch z kapustą !!!

U mnie jak już wiadomo zmiany, z czasem coraz bardziej widoczne. Poza powiększającym się brzuszkiem totalny chaos: przeprowadzka na m2 związana z generalnym remontem. Przeprowadzamy się do mojego brata gdzie mieszkają już dwie urocze panienki w wieku 4 i 6 lat kiedy doliczyć do tego naszą rodzinę składającą się z ciekawskiego roczniaka taty mamy(czyli nas) i nadchodzącego rodzeństwa robi się ciekawie ;) nie powinnam narzekać bo jestem bardzo wdzięczna za przygarnięcie naszej rodziny. Ale jak tu nie narzekać kiedy widzę przed sobą skuwanie kafli, wywóz gruzu, robotników z którymi nie łatwo się dogadać. W perspektywie bezrobocie i malejące wolne środki na koncie ( które w rzeczywistości wolne nie są bo pożyczone od banku)

Generalnie reaguję na to nienajlepiej poprostu potęguje to moje i tak dokuczliwe mdłości ale nie ma wyboru trza się wziąć w garść i byle do przodu ;D

Ale mam.... i tu się muszę pochwalić.... supermęża który zdejmuje ze mnie ciężar nadmiaru obowiązków.


w związku z tym że wszystko wywalam poza nasz lokal nie mam dostępu do moich skarbów więc przez najbliższy czas niczmym się nie pochwlę za to zaglądam na cudze blogi i podziwiam.

pozdrawiam wszystkich odważnych którzy podjęli się remontu nawet tego z pozoru małego!!!

środa, 15 lipca 2009

jak nie urok to sraczka

Moja mama tak zawsze mawia kiedy wymyślam co róż to nowe problemy, bo fakt mam ku temu jakieś dziwne skłonności. Chodzi o to, że studia I-go stopnia już za mną, obrona pracy licencjackiej także, nawet impreza była-bardzo udana. Wydawać by się mogło, że mam kupę wolnego czasu i nic innego na głowie poza pomysłami na zrobienie czegoś na co wcześniej brakowało chwili. No więc mam teraz czas bo są wakacje ba nawet mam męża w domu do towarzystwa i pomocy, więc jeśli o mnie chodzi to scenariusz idealny. Ale teraz kiedy mogę to już mi się nie chce robić. Jak mała dziewczynka tęsknie za mamusią (odpoczywa od nas w sanatorium)Antosiowi wyżynają się kolejne zęby co skutkuje gigantyczną gorączką która dopiero co spadła po szczepionce. No i męczą mnie chyba najbardziej-mdłości, bez względu na porę dnia i nocy ale to za sprawą cudu który powoli dojrzewa, żeby za dziewięć miesięcy móc w pełni nas uszczęśliwić swoją obecnością ;D

p.s
więc mimo tych wszystkich uroków i tych innych(tytułowych)spraw jestem bardzo ale to bardzo szczęśliwa.

sobota, 13 czerwca 2009

W roli baletnicy.

Kartka wykonana dla Milenki z okazji jej urodzin, dłubałam przy niej do pierwszej w nocy może dla tego, że brak mi jeszcze wprawy a może dlatego, że chciałam żeby była idealna? Choć wiadomo - ideałów nie ma!!!
Tak się zastanawiam kiedy powstanie jakaś większa praca, bo poza kartkami niczego jeszcze nie próbowałam. Bardzo bym chciała wykonać eleganckiego scrapa, ale jeszcze nie czuję się na siłach, poza tym zawsze zdjęcia są nie takie jakie być powinny, brakuje papierów, stempli, dodatków - czyli inaczej mówiąc: złej baletnicy przeszkadza rąbek przy spódnicy ;D


środa, 3 czerwca 2009

kilka słów..

3 czerwca 2009

Jestem początkująca w każdej dziedzinie ale nie tylko dlatego, że dopiero zaczynam swoją przygodę z rękodziełem.
Prawda jest taka, że nie posiadam talentu w niczym co tu na swoim blogu publikuje: bark mi umiejętności pisania, dobór kolorów podczas tworzenia kartek także jest dla mnie wyzwaniem a fotografia...ale wszystko to sprawia mi wielką radość, satysfakcję z tworzenia nowych rzeczy. Ku radości innych bo wierze,że gdy ktoś dostanie ręcznie robioną kartkę, może nawet niezbyt udaną, to pomyśli (mam nadzieję) o zaangażowaniu i sercu jakie trzeba włożyć w jej wykonanie.I chyba o to w tym wszystkim chodzi żeby mieć radochę prawda???


Udało mi się dziś zrobić kartkę dla mojego męża który na tą moją kraftową przygodę patrzy z przymrużeniem oka, więc tym bardziej się starałam. Jutro obchodzi urodziny i poza życzeniami wypisanymi na kartce mam w planie zrobić dla niego tort jeśli tylko nasze małe szczęście na to pozwoli bo ostatnio we wszystkim chce mi pomagać a wiadomo czym to się kończy!

Kartkę pokażę jutro żeby mój M nie zobaczył jej za wcześnie!

wtorek, 26 maja 2009

Dzień mamy, mamusi mamuni!!!

26 maja

dla wszystkich mam ale ze szczególną dedykacją dla mojej mamusi!!!


Ten dzień zawsze uważałam za wyjątkowy, wiadomo nie jesteśmy idealnymi dziećmi cały rok.Ale na jeden dzień w roku każdy z nas może się wysilić i tak zawsze starałam się robić, żeby choć ten jeden dzień był wybitnie miły dla mojej wspaniałej mamy! Bo naprawdę mam za co być wdzięczna-życie, wychowanie rozumie się samo przez "się" ale nie tylko.Bo w moim przypadku: bardzo rozbrykanej, przekornej i samodzielnej wbrew wszystkim córki- naprawdę trzeba być aniołem żeby wciąż kochać i wybaczać. Mam cudowną mamę która wie kiedy mnie pochwalić a kiedy zganić nie jest bezwzględnie po mojej stronie żeby przytakiwaniem mnie nie skrzywdzić. Po prostu jest szczerze i prawdziwie kochającą mamusią!

Całkiem niedawno uświadomiłam sobie że to pierwszy dzień Matki w którym ja też nią jestem, i na wzór mojej mamy chcę być dobrą mamą choć wiem, że jest to strasznie trudne!!!

piątek, 15 maja 2009

APEL KOALICJI "SMS BEZ VAT”



Czy wiesz, że kiedy chcesz komuś pomóc i wysyłasz SMS charytatywnego to w tym samym czasie nasze państwo na tym zarabia? Zarabia na tym z czego samo powinno się wywiązać. Jeśli uważasz takie praktyki za nieuczciwe zajrzyj tu i złóż swój podpis. Razem możemy więcej, ja już złożyłam swój podpis pod tym listem a Ty?

środa, 13 maja 2009

Uf, już po wszystkim!

No i po uroczystościach! Pracy było bardzo dużo, ale więcej przyjemności. goście dopisali, przybyli prawie wszyscy poza Saniukami których powaliła jelitówka! Oczywiście ilość zdjęć jest adekwatna do ilości obowiązków które tego dnia na mnie spoczywały! Jednego jestem pewna: nie ważne które urodziny obchodzisz zawsze jest z tego powodu wielka frajda !

torty też się udały! Ale Antsoia tort miał mały wypadek co widać poniżej ;)

sobota, 9 maja 2009

Przygotowania

Od zeszłego roku 12 maja to w naszej rodzinie dzień szczególny, a to z powodu narodzin Antoniego (no i moich też). Tak się niezwykle złożyło, że urodziłam naszego syna w dniu swoich urodzin, więc mamy wspólne święto.W związku z tym zleci się do nas cała nasza rodzina, głównie dla tego, że to pierwsze urodziny Antosia.Z tego właśnie powodu powinnam zrobić dwa torty, i mam taki zamiar.
Ten post niech będzie mobilizacją do tego, i przypieczętowaniem mojego zobowiązania!!!

a oto dowód że nie żartuje i bitej śmietany nie zawaham się użyć!

czwartek, 30 kwietnia 2009

Sielanka.

Na zewnątrz jest tak pięknie, że nie mogę się oprzeć pokusie i fotografuje wszystko co kwietnie. Szkoda tylko że zapachu i treli ptaków nie można przekazać przez łącza, ale od czego mamy wyobraźnie?!








I małe życzenie na koniec: życzę sobie, żeby praca napisała się sama!

sobota, 18 kwietnia 2009

Coffe & Scrap

Wszystko co dobre szybko się kończy. Dlatego właśnie szybko minęło popołudnie spędzone w miłym towarzystwie. W centrum hobbystycznym Decou 17 kwietnia w Szczecinie odbyło się spotkanie kawowo-scrapowe. Było świetnie, dzięki pomocy uczestniczek a w szczególności Asi ;D udało się stworzyć bardzo ładną kartkę urodzinową dla Juleczki ;D, a także kartkę urodzinową dla Alicji którą prezentuję poniżej.(zdjęcia kartki Juli opublikuje po jej wręczeniu).Dzięki uprzejmości mirabeel mogę zaprezentować zdjęcia które są dowodem udanego spotkania.Następne 20 maja!!!





A oto karta urodzinowa dla mojej kochanej czteroletniej chrześnicy i bratanicy Alicji!!!

(zdjęcie robione przy zachodzie słońca więc kolory nieco różnią się od rzeczywistych)

czwartek, 2 kwietnia 2009

Wiosna ach to ty.

Wiosna w Szczecinie.


Poprostu cudownie!




















Nie wiem jak Wam ale mi wiosna dodaje energii na resztę roku.

środa, 25 marca 2009

W marcu jak w garncu.

Ostatnio na zajęciach z moimi ulubionymi pierwszakami staraliśmy się zrozumieć staropolskie przysłowie: "W marcu jak w garncu". Teorie były różne (1b jest bardzo pomysłowa) ale pogoda która ostatnio w Szczecinie jest tak zmienna pozwoliła nam łatwiej zrozumieć ludowe mądrości.
I tak po kilku naprawdę wiosennych bo słonecznych i ciepłych dniach przyszła zima.





wtorek, 17 lutego 2009

Cud narodzin

Właśnie dowiedziałam się, że moja dzielna koleżanka Magdalena została mamą, już po raz drugi! I może nie było by to tak zaskakujące gdyby nie fakt, że poród odbył się w niemieckiej klinice, w zasadzie nie wiele brakowało, a miejscem narodzin Miłosza byłby samochód, ale szczęśliwie dotarli do celu. Bóle parte dopadły Magdę już na szpitalnych schodach! Dzielna rodzinka! Tatusiowi też nie można odmówić odwagi, prowadzić auto (na oponach letnich) w taką zimową zawieruchę i asystować przy porodzie to nie lada wyzwanie. Idę więc szykować kartkę okolicznościową dla nowego sąsiada i jego dumnych rodziców - musi być wyjątkowa ;D

ŻYCIE CUDEM JEST

wtorek, 13 stycznia 2009

Święty Mikołaj istnieje

Informuje wszystkich niedowiarków, że Święty Mikołaj istnieje i ma się dobrze, niech dowodem na to będzie zrealizowanie mojego marzenia, które wyjawiłam Świętemu w liście do niego skierowanym !!!!
Otóż moi drodzy otrzymałam aparat fotograficzny, dokładnie taki o jaki prosiłam ;D


W związku z tym oświadczam, że na moi blogu od dziś będzie zdecydowanie więcej zdjęć pozdrawiam ;D