Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cuda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cuda. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 marca 2010

JESTEM TAAAKA SZCZĘŚLIWA !!!!

No i jesteśmy rodziną bogatszą o kolejny Skarb. Nasza mała śliczna Frania przyszła na świat w piątek 12 marca o godzinie 15:22.

Czuję się teraz znacznie silniejsza, w naszym domu panuje równy podział: dwóch na dwie więc jest fair. Niezwykłe jest to jak ciepło i czule przyjął Franię ( w zasadzie zabrał ze szpitala) jej braciszek Antoś (aktualnie 22 miesiące) kocha, całuje, tuli i dzieli się wszystkim ze swoją siostrą. Oby ta miłość trwała...

pierwsze spotkanie rodzeństwa
JESTEM TAAAKA SZCZĘŚLIWA!!!!

wtorek, 1 września 2009

Jeszcze żyję


Kiedy zaczynał się ten paskudny remont wiedziałam, że będzie ciężko ale byłam przekonana że potrwa to dwa tygodnie. Tymczasem mija już chyba czwarty miesiąc, co prawda od miesiąca mieszkamy już na swoim ale ilość spraw które wymagają dokończenia jest tak duża, że trudno mówić o końcu. Moje bibeloty którymi mogłabym się pobawić w sensie dłubania są gdzieś na końcu zawalonego gratami garażu, więc minie jeszcze trochę czasu zanim będę mogła się zabrać do roboty ;) Poza obowiązkami domowymi doszły jeszcze obowiązki studentki więc na wszystko brakuje mi czasu. Optymistyczna wiadomość na koniec: mogę się podzielić nowiną, że pod sercem noszę córkę!!!
jeee koniec panowania mężczyzn w naszym domu teraz będzie sprawiedliwie ;D

środa, 15 lipca 2009

jak nie urok to sraczka

Moja mama tak zawsze mawia kiedy wymyślam co róż to nowe problemy, bo fakt mam ku temu jakieś dziwne skłonności. Chodzi o to, że studia I-go stopnia już za mną, obrona pracy licencjackiej także, nawet impreza była-bardzo udana. Wydawać by się mogło, że mam kupę wolnego czasu i nic innego na głowie poza pomysłami na zrobienie czegoś na co wcześniej brakowało chwili. No więc mam teraz czas bo są wakacje ba nawet mam męża w domu do towarzystwa i pomocy, więc jeśli o mnie chodzi to scenariusz idealny. Ale teraz kiedy mogę to już mi się nie chce robić. Jak mała dziewczynka tęsknie za mamusią (odpoczywa od nas w sanatorium)Antosiowi wyżynają się kolejne zęby co skutkuje gigantyczną gorączką która dopiero co spadła po szczepionce. No i męczą mnie chyba najbardziej-mdłości, bez względu na porę dnia i nocy ale to za sprawą cudu który powoli dojrzewa, żeby za dziewięć miesięcy móc w pełni nas uszczęśliwić swoją obecnością ;D

p.s
więc mimo tych wszystkich uroków i tych innych(tytułowych)spraw jestem bardzo ale to bardzo szczęśliwa.

wtorek, 26 maja 2009

Dzień mamy, mamusi mamuni!!!

26 maja

dla wszystkich mam ale ze szczególną dedykacją dla mojej mamusi!!!


Ten dzień zawsze uważałam za wyjątkowy, wiadomo nie jesteśmy idealnymi dziećmi cały rok.Ale na jeden dzień w roku każdy z nas może się wysilić i tak zawsze starałam się robić, żeby choć ten jeden dzień był wybitnie miły dla mojej wspaniałej mamy! Bo naprawdę mam za co być wdzięczna-życie, wychowanie rozumie się samo przez "się" ale nie tylko.Bo w moim przypadku: bardzo rozbrykanej, przekornej i samodzielnej wbrew wszystkim córki- naprawdę trzeba być aniołem żeby wciąż kochać i wybaczać. Mam cudowną mamę która wie kiedy mnie pochwalić a kiedy zganić nie jest bezwzględnie po mojej stronie żeby przytakiwaniem mnie nie skrzywdzić. Po prostu jest szczerze i prawdziwie kochającą mamusią!

Całkiem niedawno uświadomiłam sobie że to pierwszy dzień Matki w którym ja też nią jestem, i na wzór mojej mamy chcę być dobrą mamą choć wiem, że jest to strasznie trudne!!!

czwartek, 2 kwietnia 2009

Wiosna ach to ty.

Wiosna w Szczecinie.


Poprostu cudownie!




















Nie wiem jak Wam ale mi wiosna dodaje energii na resztę roku.

wtorek, 17 lutego 2009

Cud narodzin

Właśnie dowiedziałam się, że moja dzielna koleżanka Magdalena została mamą, już po raz drugi! I może nie było by to tak zaskakujące gdyby nie fakt, że poród odbył się w niemieckiej klinice, w zasadzie nie wiele brakowało, a miejscem narodzin Miłosza byłby samochód, ale szczęśliwie dotarli do celu. Bóle parte dopadły Magdę już na szpitalnych schodach! Dzielna rodzinka! Tatusiowi też nie można odmówić odwagi, prowadzić auto (na oponach letnich) w taką zimową zawieruchę i asystować przy porodzie to nie lada wyzwanie. Idę więc szykować kartkę okolicznościową dla nowego sąsiada i jego dumnych rodziców - musi być wyjątkowa ;D

ŻYCIE CUDEM JEST